Prowincja Toruńska
Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety
ul. Żeglarska 9, 87-100 Toruń
tel. +48 566 22 3163
e-mail: elzbietanki@torun.opoka.org.pl
Odsłonięcie tablicy - Wyrzesk 17. 09. 2022.
100 lecie Sióstr Elżbietanek w Kowalewie Pomorskim
75 rocznica Śmierci s. Teodory
JUBILEUSZ WSPÓLNOTY APOSTOLSKIEJ
Rekolekcje Wspólnoty Apostolskiej
Przyrzeczenia we Wspólnocie Św. Elżbiety
Wiosenne rekolekcje młodzieżowe
74 rocznica Męczeńskiej Śmierci s. M. Teodory
Jubileusz - 125 lat w Kościerzynie
V Spotkanie w Rodzinie 2018 r.
Obłóczyny w Grudziądzu 2018 r.
Dzierzgoń - 73 rocznica męczeńskiej śmierci służebniczy Bożej s.M. Teodory Witkowskiej
Projekt nr RPKP.03.03.00-04-0078/16
Unitas Durat dla s. Małgorzaty Kwiatkowskiej
Odsłonięcie tablicy Ks. Henryka Jankowskiego
REKOLEKCJE ZIMOWE DLA DZIEWCZĄT
SOPOCKI WOLONTARIUSZ ROKU 2017
Sw. Mikołaj z dziećmi starówki Toruńskiej
Jubileusz s. M. Karoliny Sopot
Jubileusz s. M. Krzysztofy w Grudziądzu
V Rocznica Domu Św. Elżbiety w Starogardzie Gd.
Podziękowanie za Seminarium Rzymskie
Odwiedziny we wspólnocie Sióstr w Kościerzynie
Rekolekcje -"Nazwij swoje pragnienia i wstań z kanapy"
Dzierzgoń - 72 rocznica męczeńskiej śmierci służebnicy Bożej s. M. Teodory Witkowskiej
Odznaczenia Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej
REKOLEKCJE DLA DZIEWCZĄT 7-9 2017 r.
Rekolekcje Wspólnoty Apostolskiej 13 - 15 listopada 2016 r.
Jubileusz 150 lacia pobytu Sióstr w Kamieniu Krajeńskim
Uroczystość Wieczystej Profesji
Uroczystość I Profesji Zakonnej
Jubileusz 25 - lecia Przedszkola
Rekolekcje Wspólnoty Apostolskiej
Poznań 1050 rocznica chrzu Polski
Przyjęcie do postulatu - 02.2016 r.
Przyjęcie do postulatu - 02.2015 r.
Jubileusz s. Józefy i s. Tarzycji
Dzierzgoń - 73 rocznica męczeńskiej śmierci służebniczy Bożej s.M. Teodory Witkowskiej
Dzierzgoń 28.01.2018 r.
73 rocznica mczeńskiej śmierci łużebnicy Bożej s. M. Teodory Witkowskiej
s. Teodora Witkowska, Dzierzgoń, 28.01.2018
Przyzwyczailiśmy się już do wolności i braku wojny. To dobrze, tak być powinno. Prawie trzy pokolenia Polaków żyją bez wojny i trudno w nowożytnych i najnowszych dziejach naszej Ojczyzny znaleźć analogię tak długotrwałego pokoju i stabilizacji. Ciesząc się pokojem, trzeba jednocześnie pamiętać o tych, którym odebrano życie, którzy nie doczekali wolności. Zimowe dni 1945 roku, gdy przetaczał się przez te okolice front wojenny pochłonęły wiele cywilnych ofiar.
W latach 1918-1947 proboszczem w Dzierzgoniu był ks. Bernhard Poschmann, Warmiak rodem z Pieniężna. W ADEg zachowała się księga zgonów tej parafii, zapisywana przez ks. Poschmanna, która jest jedyną w swoim rodzaju i najbardziej wiarygodną, a przy tym wstrząsająca kroniką dramatu jaki miał miejsce w styczniu i lutym w Dzierzgoniu. Na jednej z kart u dołu ks. Bernhard Poschmann notował: „Dnia 24 stycznia o godzinie 9.15 wojska rosyjskie szturmujące z kierunku Zalewo – Myślice zajęły Dzierzgoń. Jeszcze tego samego dnia około 17.30 proboszcz Poschmann z powodu ostrzału musiał opuścić plebanię. Rozpoczęło się plądrowanie i niszczenie miasta. Jeden z żołnierzy podłożył w sypialnii w plebanii ogień, który został w porę dostrzeżony i ugaszony. Ksiądz Poschmann z wikariuszem ks. Grimmem, gospodynią i 2 siostrami elżbietankami, s. Teodorą i s. Amabilis, ukryli się w powiatowym domu starców, z nadzieją, że tam znajdą bezpieczeństwo i spokój”.
Na stronie następnej księgi zmarłych zapisano szczegółowo dramat, ludzki dramat. Dnia 25.01. zastrzelony został Józef Podlech, „bo nie chciał oddać zegara”. Tego dnia zastrzelono też Otto Mielke, Franciszka i Franciszkę Bobrowskich. Potem były kolejne ofiary, zastrzelone przez sowieckich żołnierzy: matka 9 nieletnich dzieci Florentyna Lau, która broniła się przed zgwałceniem, Antonina Ewert, Jan Wróbel, Franciszek Drossel, którego ciało spalono w ogrodzie, Franciszek Iwaszkiewicz, z powodu gwałtów zmarła jego żona 69-letnia Małgorzata Iwaszkiewicz, Kazimierz Adamski, Bernard Wiśniewski, Fryderyk Tempel i inni.
Są jednak w tej księdze dwa szczególne wpisy. Jeden informuje, że przy wejściu do kościoła klasztornego, z lewej strony, znajduje się masowy grób w którym spoczęło 10-12 osób. Znamy jednak nazwisko zastrzelonego i spoczywającego w tym grobie małżeństwa Rozalii i Augusta Bischoff, pensjonariuszy powiatowego domu starców.
Powyżej ksiądz proboszcz Poschmann odnotował śmierć miejscowej przełożonej sióstr elżbietanek s. Teodory Witkowskiej. Została zastrzelona przez rosyjskiego żołnierza 28 stycznia 1945 roku około godz. 23, bo „erschossen, weil sie die jüngste Schwester vor Vergewaltigung schützen wollte”. Ksiądz proboszcz zanotował też, że poprzedniego dnia przystąpiła do Komunii św., czyli innymi słowy była przygotowana na śmierć. Zanotował też, że została pochowana w Dzierzgoniu dopiero 19 czerwca 1945 roku, czyli prawie pół roku po zastrzeleniu. Siostra spoczywa prawdopodobnie na cmentarzu św. Anny, ale istnieje też możliwość, że ciało pochowano w ogrodzie obok szkoły podstawowej (niemieckiej policji).
Siostra, Służebnica Boża Teodora Witkowska, jest Wam Siostry i Bracia już znana, bo duszpasterze tego miejsca dbają, by przygotować Was na Jej beatyfikację. Tak, trzeba to dobitnie powiedzieć, jestem przeświadczony, że będziecie mieli własną błogosławioną-świętą. Nie wiem, kiedy będziecie mogli wziąć udział w mszy beatyfikacyjnej s. Teodory, ale wiem, że Święta Matka Kościół nie zapomina o swych męczennikach. Krew męczenników wsiąka w ziemię, gdzie umierają i wydaje owoce, niekiedy po wielu latach, ale zawsze obfite. Bóg, można rzec szczególnie miłuje męczenników, tych którzy podobnie umierali jak Jego Jedynorodzony Syn, którzy oddawali swe życie z miłości za innych a przede wszystkim dla Boga. A tak właśnie umierała s. Teodora Witkowska. Dlatego jeszcze raz powtórzę, jestem przeświadczony, że będziecie mieli własną błogosławioną, która niegdyś modliła się w tym kościele, przemierzała dzierzgońskie ulice, a jej ciało spoczywa gdzieś między waszymi zmarłymi. W tym duchowym rozumieniu s. Teodora jest z Wami, pomiędzy Wami i jest dla Was. Czy modlicie się za wstawiennictwem s. Teodory? Czy prosicie s. Teodorę, by przed Bogiem wypraszała Wam potrzebne łaski, by za Wami orędowała?
Z tego miejsca zapewne już wiele razy przywoływao jej sylwetkę i kreślono dzieje jej życia. Urodziła się w 1889 roku w Koźminie koło Starogardu Gdańskiego. W bliskiej rodzinie sypnęło powołaniami, trzy kuzynki zostały elżbietankami, kuzyn matki był biskupem w Papui-Nowej Gwinei, a rodzona siostra Franciszka wstąpiła do sióstr michalitek. Ona też w 1908 roku wstąpiła w Królewcu do sióstr elżbietanek. Została w zakonie wykształcona na pielęgniarkę. Pracowała w Tylży. Nidzicy i Plutach, ale większość zakonnego życia spędziła na Powiślu, w naszych stronach, w Postolinie, Mikołajkach Pomorskich i w Dzierzgoniu. W tym mieście była jednak krótko bo od 26 lipca 1944 roku do męczeńskiej śmierci o której wspominałem, w dniu 28 stycznia 1945 roku, czyli dokładnie pół roku.
Katechizm Kościoła Katolickiego podaje bardzo zwięźle kryterium męczeństwa: „Męczeństwo jest najwyższym świadectwem złożonym prawdzie wiary; oznacza ono świadectwo aż do śmierci. Męczennik daje świadectwo Chrystusowi, który umarł i zmartwychwstał, z którym jest zjednoczony przez miłość. Daje świadectwo prawdzie wiary i nauki chrześcijańskiej. Ponosi śmierć w wyniku użycia wobec niego siły” (Nr 2473). Siostra Teodora Witkowska wypełniła te warunki. Śmierć jej była konsekwencją sprzeciwu wobec zła i obroną chrześcijańskiej wiary i moralności. Umierła, bo wiernie i do końca wypełniła chrześcijańską miłość.
Chcę dziś prosić Was Siostry i Bracia, byście s. Teodorę uznali za swoją, za „swoją” męczenniczkę, za „swoją”, „waszą” błogosławioną. Niech ta świątobliwa, dobra i wierna Kobieta pozostaje w Waszych sercach, ale i w świadomości mieszkańców regionu, wiernych na Powiślu, szczególnie u młodego pokolenia. Trzeba budzić świadomości, że ta ziemia ma swoich własnych męczenników, swoich świętych i błogosławionych. Do tego przecież wzywał Jan Paweł II w adhortacji Ecclesia in Europa: „Pragnę przypomnieć wszystkim — aby nigdy nie został zapomniany — ten wielki znak nadziei, jaki stanowią tak liczni świadkowie wiary chrześcijańskiej, którzy żyli w ostatnim stuleciu zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Potrafili oni zrealizować w swym życiu Ewangelię mimo wrogości i prześladowań, często aż po najwyższą próbę przelania krwi. Świadkowie, szczególnie ci, którzy ponieśli męczeństwo, są wielkim, wymownym znakiem, który mamy podziwiać i naśladować” (13).
Służebnico Boża, Siostro Teodoro Witkowska, módl się na nami. Amen.
ks. prof.dr hab. Wojciech Zawadzki
Prowincja Toruńska Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety
Elzbietanki.eu